Święto Niepodległości 11 Listopada 2003 w Zakroczymiu


Święta Miłości kochanej Ojczyzny,
czują Cię tylko umysły poczciwe
dla Ciebie zjadłe smakuja trucizny,
dla Ciebie więzy, pęta niezelżywe...


Ignacy Krasicki ( Pieśń rycerska )

Ppłk. Łukasz Ciepliński, pseudonim „Pług", ur. 26 listopada 1913 roku, kadet, bohater wojny 1939, żołnierz AK, aresztowany w listopadzie 1947, torturowany w śledztwie, stracony l marca 1951r., w grypsowanym liście napisał: „Nowy rok 1951. Stanąłem na przełomie dwu półwieczy lat i własnego życia. Co dał stary - wiemy. Co przyniesie nowy - oto pytanie. Siedzę na celi śmierci z 40 jak ja skazanymi. Co pewien czas zabierają kogoś. Nadchodzi mój termin. Gdy mnie będą zabierać, ostatnie moje słowa do kolegów będą: Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę moją, jako Polak za Ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę coraz bardziej, że pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moje stałe przewidywanie, moja wiara i szczęście. Ostatnie moje rozstanie będzie tylko z Wami. Wierzę, że Matka Boża zabierze moją duszę do swoich niebieskich hufców, że będę mógł Jej dalej służyć i meldować bezpośrednio o tragedii mordowanego przez jednych, opuszczonego przez pozostałych, Narodu Polskiego..."

Pamięć o ppłk. Łukaszu Cieplińskim żyła jeszcze długo po śmierci i jak legenda krążyła po celach Mokotowa. Podobno właśnie o nim powstała w mokotowskim więzieniu wierszowana Modlitwa więzienna...

Jeślim jak owoc dojrzał do wieczności
I Bóg mnie do niej z więzienia powoła,
Wiem, że to będzie dowód Twej miłości,
Gdy śmierć męczeńska dotknie mego czoła.

Wtedy mnie zastęp aniołów otoczy,
Z serca ustąpi wszelka zbrodni trwoga,
Królowa Polski zamknie moje oczy,
Mą wolną duszę zawiedzie do Boga.

Kraty nas dzielą od świątyń Twych,
kraty nas dzielą od naszych domów –
lecz nie ma kraty wśród zła ogromu,
by zagrodziła drogę do Ciebie!

Maryjo Święta, w tych gwiazd koronie,
z sierpem księżyca tuż pod stopami,
spłyń w ciszy nocnej w mury więzienia,
aby nas darzyć swymi łaskami.

Pod Twą obronę. Matko jedyna
Oddaję Polskę - Ojczyznę moją.
Przez mękę straszną Twojego Syna
Bądź nam ostoją!

ZAMKNIĘCI W CIASNEJ, DUSZNEJ CELI
Zamknięci w ciasnej, dusznej celi
Pędzimy nędzne życia dni,
Wyrwani w ciemną noc z pościeli,
Rzuceni w barłóg, brud i wszy.

Dla Ciebie, Polsko, walczymy,
Wszystko Ci niesiemy w darze,
Dla Twej wielkości złożymy
Swe cierpienia na ołtarzu.

Tu w Lublinie są powstańce,
Co w Warszawie wiedli bój
I partyzanci obszarpani,
Co wieloletni nieśli znój.

27-a, 19-a, 30-a i Otwock -
W różnym wieku
Z całej Polski ludzi huk:

Pułkownik, major, strzelec zwykły,
Inżynier, doktor i nocy stróż...
I wyzwolenia promyk nikły,
Bo to AK -owcy są i już!

Z więzienia NKWD w Lublinie

Zatrzaśnięto za nami drzwiczki samochodu,
powietrza było mało, zato dużo smrodu.
Jednej robi się słabo, ta dostaje mdłości,
a każda chce zobaczyć choć skrawek wolności.

Wanda heroicznie wytęża swe siły,
by wybić kilka desek, lecz te nie puściły.
Tak więc droga przeszła w zupełnym spokoju
pod troskliwą opieką żołnierzy z konwoju.

Na odległym torze stał wagon gotowy,
by w całości przewieźć nasze cenne głowy –
Wszystkie wyładowano, ustawiono w czwórki
i zapakowano w oddzielne komórki.

Komórki były małe, z otworem na głowę,
Rucie przypominały gniazda zatrzaskowe...
Pociąg gwizdnął i stanął. Ruch w całym wagonie –
Widać napis na stacji. Jesteśmy w Fordonie.

Po wyjściu z pociągu stajemy w gromadzie,
jedna drugiej na plecy ciężki tobół kładzie.
Na twarzach się maluje wyraźne zmęczenie
i ciekawość, jak przyjmie nas nowe więzienie.


...co nam zostało z ich ofiary
kto im otuli krwawą bliznę
zdrajcy są teraz liberalni
ziemię sprzedają razem z krwią

nie ma już prawie polskich fabryk
i nie ma dumy
został swąd
a w niebie rozpacz

razem z Zośką płaczą żołnierze Parasola
teraz nie mogą za nas walczyć
to na nas przyszła teraz pora
lecz nas trzymają jak chochoła
z poczuciem winy
w polski grzech

a Polska ginie
nikt nie woła
niech choć przemówi
krótki wiersz

Ksiądz proboszcz, który wybrał i z rozmysłem tendencyjnie zestawił fragmenty Wieczornicy na Dzień 11 Listopada 2003, serdecznie dziękuje jej Twórcom i Wykonawcom...


Powrót